Grűsse aus Hamburg

W dniach 8-11 maja 2018 r. uczniowie naszej szkoły odwiedzili drugie co do wielkości miasto Niemiec – Hamburg. Sercem miasta jest leżący nad rzeką Łabą, 110 km od Morza Północnego port. Jeden z największych w Europie portów oglądaliśmy z różnej perspektywy i co najważniejsze byliśmy obecni na jego 829. urodzinach. Przemierzając miasto, przejeżdżaliśmy przez liczne mosty, których jest tu najwięcej w Europie, bo ponad 2,5 tys. Naszą uwagę przyciągnęły urbanistyczne założenia dwóch dzielnic. Super nowoczesnej HafenCity oraz wpisanej na listę zabytków UNESCO dzielnicy ponad 100-letnich Spichlerzy. Wszystko przebiła nabudowana za ponad 800 mln euro na spichrzu cesarskim, przypominająca żagiel rozpięty na wietrze – filharmonia hamburska. Na punkt widokowy na Elbphilharmonie wjechaliśmy po najdłuższych ruchomych schodach Europy Zachodniej. Z kolei 130 – osobową windą zjechaliśmy do tunelu prowadzącego pod rzeką Łabą. Ten wybudowany w 1907 r. tunel przetrwał nawet dywanowe naloty aliantów podczas II wojny światowej i do dziś służy hamburczykom. Niestety nalotów nie przetrwał kościół św. Mikołaja, który nieodbudowany ostrzega przed wojną.

Byliśmy także w Cube Art Muzeum, ale nie samymi zabytkami, architekturą czy sztuką człowiek, zwłaszcza młody, żyje. Dla wielu ranking atrakcji turystycznych w Hamburgu otwiera przede wszystkim Park miniatur. Wunderland przedstawia na ogromnych makietach wybrane części świata w pomniejszeniu. Park miniatur to ciekawy sposób na poznanie świata, na zobaczenie miejsc, miast i krain. Są tam nie tylko budynki, ale i zieleń, góry, pojedyncze drzewa, a nawet całe lasy, morza i rzeki. Na makietach najciekawszym elementem jest długa kolejka (i tysiące innych kolejek), nie zabrakło tam także innych pojazdów oraz postaci ludzi. Z kolei pod Hamburgim na pierwszym miejscu atrakcji turystycznych umieścilibyśmy leżący w pobliżu miasta Soltau Heide Park. Oj, działo się, działo w tym największym parku rozrywki północnych Niemczech.

Edukacyjno – rekreacyjny wyjazd, podczas którego wypełnialiśmy także karty pracy, ćwiczyliśmy rozmówki po niemiecku, czy smakowaliśmy lokalne potrawy (np. currywurst) za szybko dobiegł końca. Nasz żal ukoił nieco pożegnalny rejs po porcie i… żelki smakujące w Hamburgu chyba inaczej. Podczas drogi powrotnej mieliśmy o czym rozmawiać i co przeglądać w naszych smartfonach. Na koniec warto dodać, że wiemy już skąd wzięła się nazwa kanapki hamburger.